Archiwa kategorii: KUXAN SUUM

Kin 142 ~ Biały Krystaliczny Wiatr ~ 💨 46. Tzolkin od czasu Supernowy 1987A Quetzalcoatl 💥✨

Kin 142 ~ Biały Krystaliczny Wiatr ~ 💨 46. Tzolkin od czasu Supernowy 1987A Quetzalcoatl 💥 Kryształowe poświęcenie mocy Ducha.

Dzisiejszy Kin 142 (Kryształowy Wiatr / 12 Wiatr) oznacza 46. Tzolkin (46 Galaktycznych spinów) od Czasu odkrycia SN1987A „Quetzalcoatl”, najjaśniejszej pozagalaktycznej supernowej w Historii, która była widziana z Ziemi 24 lutego 1987 r. (Kin 142).

Ten niebiański znak był potwierdzeniem proroctwa Quetzalcoatla o trzynastu niebiosach i dziewięciu piekłach (podziemiach), przedstawiony przez Amerykańskiego autora Tony Shearer. To Proroctwo zostało przyjęte przez Jose i Lloydine Argüelles (Valum Votan i Bolon Ik) poprzez Harmoniczną Konwergencje w 1987r, pierwszą zsynchronizowaną Globalną Medytację w Historii Ludzkości. 

harmonic-convergence-1987-meditation-magazine-intro

Prorocza suma między 13 Niebiosami + 9 Piekłami = 22, która odnosi się do Kin 22, znanego również jako 9 Ik, Bolon Ik (Solarny Wiatr), znak urodzenia głównego Bóstwa Palenque i Klasycznych Majów, naukowo znanej jako GI ( Bóg I). Właśnie w okresie mezoamerykańskim postklasycznym ten sam dzień 9 Ik Maya Tzolkin (Solarny Wiatr, Kin 22) związał się z nowym bóstwem znanym jako „Quetzalcoatl” dla ludu meksykańskiego, lub jako „Kukulkan” dla ludu Majów. To postklasyczne Bóstwo urodziło się również w dniu 9 Ehecatl (9 Wiatr w języku meksykańskim, Kin 22 w Dreamspell [Tzolkin]). 

Jak wiemy, Lloydine Bolon Ik jest również dekodowany Kin 22 w Dreamspell, co jest jednym z głównych synchronicznych powodów, dla których podtrzymujemy, że reprezentuje ona kotwicę między Galaktycznymi Mayami „DreamTime” a starożytnymi Mayami „RealTime”.

Synchronicznie archetypowa Matka Dreamspell wirowała jako Kin 142 (Kryształowy Wiatr, Supernowa Quetzalcoatl), gdy miała 16 lat i była koroną „Królowej liczby Betel 119” masońskiej loży Mill Valley w Kalifornii. To doświadczenie życiowe Lloydine miałoby kluczowe znaczenie dla jej późniejszego „kobiecego wkładu” we współtworzenie Dreamspell, 13 księżyców i proroctwa Telektonon.
Pamiętajmy też, że maska ​​królowej Majów Tz’akbu Ajaw z Palenque (żony Pakala) ma dokładnie „119 unikatowych elementów”, tak samo jak „Królowa Betel numer 119”.

Dokładnie, moc okultystyczna dzisiejszego Kin 142 jest właśnie Kin 119, którą kieruje Kin 194 (krew podniesienia pokrywy sarkofagu Królowej Tz’akbu). Kin 119 koduje także nadchodzący Rok Niebieskiej Biegunowej Burzy w Dreamspell, który rozpocznie się 26 lipca 2020 r.

„Zazwyczaj nie znamy całej historii aż do pewnego Czasu i w ten sposób zawsze pokazujemy, że działa na nas Boski wzór.” – Lloydine Bolon Ik, 28 Medytacji, Medytacja 22. 🙏🏽

Przekład na Polski ~ Yaro.N (Kin239) PAN & GSC

Cząstka „X17”: Naukowcy prawdopodobnie odkryli piątą siłę Natury !

X17

„Czym jest piąta siła? Współczesna Nauka opisuje cztery główne siły we wszechświecie: silną, słabą, elektromagnetyczną i grawitacyjną. Piąta siła jest zatem tą, która łączy je wszystkie razem, jest to synchroniczna siła G, czasami nazywana eter lub akasha. To siła synchronizuje Wszechświat! ”

~ José Arguelles

Nowy artykuł sugeruje, że tajemnicza subatomowa cząsteczka X17 wskazuje na Piątą siłę Natury.

W 2016 r. Obserwacje węgierskich Badaczy sugerowały istnienie nieznanego rodzaju cząstek subatomowych. Późniejsze analizy sugerowały, że cząstka ta była nowym rodzajem bozonu, którego istnienie mogłoby pomóc wyjaśnić ciemną materię i inne zjawiska we Wszechświecie. Nowy artykuł tego samego zespołu naukowców oczekuje obecnie na recenzję.

Fizycy od dawna znają cztery podstawowe siły natury: grawitację, elektromagnetyzm, silną siłę jądrową i słabą siłę jądrową.

Teraz mogą mieć dowody piątej siły.

Odkrycie piątej siły natury może pomóc w wyjaśnieniu tajemnicy ciemnej materii, która ma stanowić około 85 procent masy wszechświata. Może także utorować drogę do ujednoliconej teorii piątej siły, która łączy ze sobą elektromagnetyczne, silne i słabe siły jądrowe jako „przejawy większej siły, bardziej fundamentalnej siły”, jak to ujął fizyk teoretyczny Jonathan Feng w 2016 roku.

Nowe odkrycia opierają się na badaniu opublikowanym w 2016 r., W którym podano pierwszą wskazówkę dotyczącą Piątej siły.

W 2015 r. Zespół fizyków z Węgierskiego Instytutu Badań Jądrowych szukał „ciemnych fotonów”, które są hipotetycznymi cząsteczkami, o których uważa się, że „niosą” ciemną materię. Aby rzucić okiem na te dziwne siły podczas pracy, zespół użył akceleratora cząstek, aby strzelać cząstkami przez rurkę próżniową z dużą prędkością. Celem było zaobserwowanie, w jaki sposób izotopy rozpadają się po wpuszczeniu w stany o wysokiej energii – anomalie w zachowaniu cząstek mogą sugerować obecność nieznanych sił.

Zespół bacznie obserwował rozpad radioaktywny berylu-8, niestabilnego izotopu. Gdy cząsteczki berylu-8 uległy rozpadowi, zespół zaobserwował nieoczekiwane emisje światła: elektrony i pozytony z niestabilnego izotopu zwykle pękały od siebie dokładnie pod kątem 140 stopni. To nie powinno się zdarzyć, zgodnie z prawem zachowania energii. Wyniki sugerują, że podczas rozpadu powstała nieznana cząstka.

Nowy typ bozonu

Zespół naukowców z University of California, Irvine (UCI), zaproponował, że nieznana cząstka nie jest ciemnym fotonem, ale raczej bozonem, a konkretnie „protofobicznym bozonem X”, który wskazywałby na Piąta podstawową siłę. Mówiąc prosto, bozony są cząstkami w mechanice kwantowej, które niosą Energię i działają jako „klej”, który utrzymuje materię razem i kontroluje interakcje między siłami fizycznymi.

Jak napisał Robby Berman z Big Think w 2016 roku:

„[W] Standardowym modelu fizyki każda z czterech podstawowych sił ma bozon wraz z nim – silna siła ma gluony, siła elektromagnetyczna jest przenoszona przez cząstki światła lub fotonów, a słaba siła jest przenoszona przez Bozony W i Z. Nowy bozon zaproponowany przez badaczy UCI nie jest podobny do innych i jako taki może wskazywać na nową siłę. Nowy bozon ma intrygującą cechę interakcji tylko z elektronami i neutronami na krótkich odległościach, podczas gdy siły elektromagnetyczne zwykle działają na protony i elektrony ”.

Cząstka X17

W nowej pracy, opublikowanej w archiwum preprint arXiv, węgierski zespół zaobserwował podobne dowody na nowy bozon, który nazywają cząsteczką X17, ponieważ jej masa jest obliczana na około 17 megaelektronowoltów. Tym razem jednak obserwacje pochodzą z rozpadu izotopu helu.

„Ta funkcja jest podobna do anomalii obserwowanej w 8Be i wydaje się być zgodna ze scenariuszem rozpadu bozonu X17” – napisali naukowcy w swoim artykule. „Oczekujemy, że w nadchodzących latach pojawi się więcej niezależnych wyników eksperymentalnych dla cząstki X17”.

„Rewolucyjne” odkrycie

Odkrycie piątej siły natury dałoby wgląd w „ciemny sektor”, który ogólnie opisuje siły, których nie można zaobserwować, których nie można łatwo opisać w Modelu Standardowym. O dziwo, cząsteczki subatomowe w tej ukrytej warstwie naszego wszechświata prawie nie wchodzą w interakcje z bardziej widocznymi cząsteczkami Modelu Standardowego.

Piąta siła mogłaby naukowców lepiej zrozumieć, w jaki sposób te dwie warstwy współistnieją.

„Jeśli to prawda, jest rewolucyjne” – powiedział Weng w 2016 roku. „Od dziesięcioleci znamy cztery podstawowe siły: grawitację, elektromagnetyzm oraz silne i słabe siły jądrowe. Jeśli potwierdzą to dalsze eksperymenty, odkrycie możliwej piątej siła całkowicie zmieni nasze rozumienie wszechświata, co będzie miało konsekwencje dla zjednoczenia sił i ciemnej materii ”.

#5thForce #5thElement #5thMonth #SolarCycle25 #Synchronicity#GalacticCenter #MysticColumn #TimeSpaceAlignment

The ‘X17’ particle: Scientists may have discovered the fifth force of nature

JOSÉ ARGÜELLES – FAKTOR MAJÓW – Ścieżka poza technologię

 

1a4c1c2c454184086c15e9e7732b
Wydawnictwo PULSAR – http://www.maya.net.pl
PRZEDMOWA 

Sinolodzy znają legendę o uczonych jezuitach, którzy w XVII wieku, jako pierwsi ludzie Zachodu, podjęli studia nad I Cingiem. Z wielką energią i nadzieją przystąpili oni do tego przedsięwzięcia, nauczyli się języka, rozszyfrowali i przemyśleli pojęcia. Wtedy doszło do tragedii. Kilku spośród tych młodych zdolnych mężczyzn popadło w obłęd. Trudność zrozumienia mądrości I Cingu w kategoriach właściwych dla zachodniego umysłu po prostu przerosła tych pełnych poświęcenia zakonników. W rezultacie, Zakon Jezuitów został zmuszony do porzucenia projektu, co więcej, zabroniono jakichkolwiek studiów nad tym egzotycznym chińskim tekstem także w przyszłości. 

Ta opowieść, nawet jeśli jest tylko apokryficzna, rzuca światło na pracę dr. Jose Arguellesa. Także on całym sercem zagłębił się w to, co dla zachodniego umysłu jest równie kłopotliwym systemem wiedzy – Tzolkin Majów. Po wielu latach spędzonych nad rozwikłaniem tej wielkiej zagadki Jose Arguelles wynurzył się ze swoim wyjaśnieniem tego, co ona oznacza, i jest to prawdziwie szalona historia. To, obok wielu innych nie mniej obrazoburczych stwierdzeń, skłania nas do rozważenie następujących wniosków: 

Historię ludzkości w znacznej części kształtuje pewien galaktyczny promień, przez który przechodzi Ziemia i Słońce podczas ostatnich 5000 lat. Kiedy w 2012 roku dotrzemy do końca tego promienia, tam będzie oczekiwać nas wielka chwila transformacji. 

Działania i wizje świata poszczególnych kultur podążają za naturą „galaktycznych epok", których kody zostały opisane przez Majów językiem matematyki i symboli. 

Każdy człowiek ma wystarczającą moc, by bezpośrednio – zmysłowo, ponadzmysłowo, elektromagnetycznie – połączyć się z energią-informacją tego promienia wypływającego z galaktycznego źródła i w ten sposób przebudzić swój prawdziwy, wyższy, najgłębszy Umysł. 

Bez wątpienia wielu pomyśli, że dr Arguelles poszedł drogą jezuitów, którzy zatraciwszy się w I Cingu – zwariowali, popadli w manię, zostali uwięzieni w osobistych iluzjach. Oczywiście dr Arguelles jest świadomy szokującej natury swoich wniosków. Już na wstępie uczciwie nas uprzedza: „Dla mnie ta sytuacja oznacza odważenie się na zrobienie skoku poza ustalone granice w mentalne terytorium, które zgodnie ze standardami naszej kultury były uznawane za tabu lub całkowity przeżytek". Z pewnością jego praca, jak każda nowa wizja rzeczywistości, jest ekstrawagancka i niezwykle śmiała. Już tylko to czyni lekturę tej książki wyzwaniem, nie wspominając kosmicznych wymiarów jego wniosków. 

Pozwolę sobie wyjaśnić, dlaczego uważam wizję dr. Arguellesa za tak głęboką i ważną. Jestem przekonany, że każda wizja Wszechświata, która nie szokuje, nie ma dla nas większej wartości. Powinniśmy sobie uświadomić, że to właśnie my, przyzwoici ludzie Zachodu, racjonalni judeochrześcijanie, demokraci, trzymamy Ziemię w szachu z pomocą broni nuklearnej. To my, nowocześni industrialiści, przyczyniamy się do zabijania środowiska naturalnego i nie bacząc na nic, rozprzestrzeniamy nasze działania na wszystkie kontynenty. 

Gdy mówimy o wizji Wszechświata, że jest „rozsądna", oznacza to, że pasuje do nowoczesnego światopoglądu, który zainicjował i wciąż podtrzymuje ten światowy terror. Nie potrzebujemy rozsądnych wizji, przeciwnie, potrzebujemy tych najbardziej fantastycznych i szalonych, jakie tylko możemy znaleźć. Wizja zaproponowana przez dr. Arguellesa spełnia te warunki. Jest ona nie tylko szalona. Arguelles kierowany nieomylnością swojego geniuszu wie, że jedyną nadzieją na zrównoważenie rozwoju zachodniej nauki i zachodnich społeczeństw jest pełne asymilacja wiedzy kosmologicznej dawnych ludów, przede wszystkim Majów. Dlaczego właśnie starożytne kosmologie? Dlatego, że wszystkie dawne ludy przyjęły pewne wspólne założenie: Ziemia, Słońce, Galaktyka, Wszechświat – wszystko i wszędzie jest żywe i obdarzone inteligencją. 

To, czego oczekuje się od nas – czytelników, to pokora. Wyszkoleni w nowoczesnych poglądach na świat, podkreślających i podtrzymujących militaryzm, patriarchalizm, antropocentryzm i konsumpcyjne nastawienie, powinniśmy zrozumieć nasz fatalny błąd – założenie, że Wszechświat jest martwy, pozbawiony uczuć, inteligencji i celu. Czy znajdziemy w sobie odwagę, by otrząsnąć się z tej fatalnej iluzji? Czy znajdziemy w sobie mądrość, która skieruje nas do Majów i ich wiedzy, nauczy prawdy o Wszechświecie? 

Wracając do przedmowy, chciałbym w paru słowach skomentować trzy „skandaliczne" wnioski Arguellesa. Moją specjalnością jest fizyka matematyczna i moje myślenie odzwierciedla ramy współczesnej nauki. Chcę jednak podkreślić, że moim celem nie jest przedstawienie wizji Majów w nowoczesnych, naukowych kategoriach. Kosmologii Majów nie można opisać w ten sposób. Dziś jednak wyłania się nowy nurt w nauce postmodernistycznej: holistyczny panhumanizm – wiedza, która próbuje integrować kosmologie dawnych ludów z nowoczesnym światopoglądem naukowym. 

Po pierwsze: Zgodnie z przekazem Majów znajdujemy się w sferze wpływów galaktycznego promienia. Dotąd we współczesnej nauce nie było mowy o takim promieniu, jaki opisali Majowie. Jednak w ostatnich latach fizycy odkryli istnienie pewnego rodzaju promieniowania przepływającego przez Galaktykę, które na nas oddziaływuje, i jest to rzeczywiście nowe odkrycie. Astrofizycy opisują to promieniowanie jako fale gęstości przenikające Galaktykę i wpływające na jej ewolucję. Rezultatem oddziaływania tego promieniowania są na przykład narodziny naszego Słońca. To promieniowanie rozżarzyło pierwotną gigantyczną gwiazdę, doprowadzając ją do eksplozji, w wyniku której powstało nasze Słońce. 

Jemu zatem zawdzięczamy narodziny gwiazd. Możemy więc mówić o Galaktyce jak o organizmie zaangażowanym w proces własnej ewolucji lub o „samoorganizującej się dynamice" Galaktyki. Wychodząc z bardziej „organicznej perspektywy", możemy mówić o rozwijającej się Galaktyce i uznać powstanie gwiazd za część galaktycznej epigenezy. Z tej perspektywy Słońce jest pobudzane przez dynamikę galaktycznego centrum dokładnie w taki sam sposób, w jaki aktywność oka żaby jest sterowana impulsami płynącymi z wnętrza jej własnego organizmu. 

Nasuwa się pytanie, jak dalece dynamika Galaktyki wpływa na rozwój Słońca i jego systemu planetarnego? Czy galaktyczne siły powołują Słońce do istnienia, po czym zarówno Słońce, jak i jego system planetarny, są pozostawione samym sobie? Czy też może galaktyczne promieniowanie ustawicznie wpływa na rozwój życia? 
Tutaj konieczny jest komentarz. Po pierwsze: możemy przyjąć, że Galaktyka ma ciągły wpływ na Ziemię i jej życie. Słońce istnieje już niemal od 4,5 miliarda lat i cały czas podlega wpływom promieniowania przenikającego Galaktykę. Galaktyczne promieniowanie zmienia dynamikę Słońca i w ten sposób wpływa na zmiany promieniowania docierającego do Ziemi. Nie mam wątpliwości,  że kiedy biolodzy, zajmujący się ewolucją, zaczną to rozważać, rozpoznają i opiszą drogi rozwoju żyda na Ziemi, które odzwierciedlą tę dynamikę. Staniemy się świadomi tego, że kształt liścia wiązu nie jest wyłącznie wynikiem naturalnej selekcji, ograniczonej do ziemskich wpływów, ale też efektem oddziaływania Galaktyki jako Całości. 
Poza tym musimy być świadomi tego, że współczesna nauka nie była w stanie dostrzec istnienia takiego promienia galaktycznego, jaki opisali Majowie. Nowożytna nauka jest skoncentrowana na materii i zmianach jej stanów. Wszystkie pozostałe jakości: kolor, zapach, emocje, uczucia, doznania intuicyjne, uznaje za wtórne i je pomija. Tak więc wszystko zaczyna się od ograniczeń naszej formy świadomości, która uniemożliwia nam dostrzeżenie galaktycznego promienia Majów. 
Powinniśmy jednak właściwie ocenić stopień trudności i docenić wagę tego, co osiągnięto dzięki nowożytnej nauce. Np. empiryczne doświadczenie tego, że Słońce miało swój początek, wyobrażenie kontynentów w ruchu bądź słyszenie echa pradawnego wybuchu pierwotnej, rozżarzonej kuli przed bilionami lat, który rozpoczął dzieje naszego Wszechświata, wymagało naprawdę wysokiego poziomu wiedzy i niezwykłej świadomości. Rozpoznając szczególny tryb rozwoju nowoczesnej świadomości naukowej, możemy zacząć wybaczać jej przeoczenia i docenić inne formy wiedzy, rozwijające się wokół kulturowo odmiennych systemów. 
Kulturowe cele Majów wymagały rozwoju całkowicie odmiennych form świadomości. Współcześni uczeni są w stanie eksperymentalnie badać fizyczny efekt oddziaływania fal gęstości w Galaktyce. Majowie z równą skutecznością mogli doświadczać promieniowania, które wpływało nie tylko na narodziny i życie gwiazd, ale także na idee, wizje i przekonania. Osobiście nie mam wątpliwości, że współcześni uczeni i Majowie dostrzegli ten sam rodzaj promieniowania. Uczeni rozwijają wiedzę umożliwiającą rozpoznawanie i badanie fizycznych skutków tego promieniowania; Majowie rozwinęli umiejętność rozpoznawania i badania wpływu tego promieniowania na psychikę. 

Po drugie: Galaktyczne epoki. Majowie, zgodnie z tym, co napisał o nich Arguelles, uważali, że każda epoka ma swój specyficzny charakter. Każdą z epok cechuje określony rodzaj aktywności, i tę wiedzę zakodowali w Tzolkin. Znając galaktyczny kod poszczególnych epok, każdy jest w stanie przewidzieć ich nadejście i skutecznie z nimi współdziałać. W taki sposób pojmowała Wszechświat większość pierwotnych ludów, choć zapewne bez tego subtelnego wyczucia niuansów, które cechowało Majów. Podobną koncepcję czasu odnajdujemy w średniowiecznej, zachodniej tradycji religijnej. Zgodnie z nią każdą epokę charakteryzowały określone cechy, wywodzące się z boskiego źródła, a wiedza o jakości czasu umożliwiała jednostce głębsze wniknięcie w boskie zamiary. 
Dostrzegłem ideę „galaktycznych epok", analizując trwającą 20 miliardów lat historię Kosmosu. Kiedy przyglądamy się naszej wiedzy o przeszłości, widzimy, że każda epoka miała swoją specyficzną jakość, unikalny moment i szczególny, twórczy charakter. 
Dla przykładu: Pół miliona lat po rozpoczęciu kosmicznej epopei nadszedł czas formowania się atomów wodoru. Należy podkreślić, że w skali makrofazowej ten rodzaj kreacji zachodził wyłącznie w jednym, ściśle określonym momencie kosmicznym. Do tego momentu atomy wodoru jeszcze nie powstawały, po nim już nie powstawały. Ale w tej jednej fazie mogły [powstawały w liczbie sięgającej kwintyliona. We wszystkich kosmicznych epokach jest wiele podobnych przykładów, ale żeby wyodrębnić charakterystyczne cechy aktywności danego momentu kosmicznego, najlepiej pozostać przy opisie narodzin atomów wodoru. 
Powstanie pojedynczego atomu wodoru było w zasadzie możliwe także przed tym momentem, tzn. zanim jeszcze pojawił się wodór. Wymagało to jednak olbrzymiego nakładu energii, ale taki atom szybko stapiał się w kosmicznym pratyglu. W tym czasie wytwarzanie atomów wodoru było działaniem niezgodnym z ówczesnymi prawami Wszechświata. Intensywność i niewymagająca wysiłku twórczość zależała od dwóch czynników: wewnętrznej potrzeby wodoru do wyodrębnienia się i od jakości danego momentu czasu Wszechświata. Zgodnie ze słowami Arguellesa, efektywny proces twórczy jest możliwy tylko wtedy, gdy „chwilowa potrzeba łączy się z uniwersalnym celem". Kiedy jakość Wszechświata dojrzała do powołania do życia atomów wodoru, pojawiły się one w wielkiej obfitości. Aktywność takich kosmicznych i galaktycznych faz odnajdujemy na przestrzeni 20 miliardów lat uniwersalnej historii. 
W naszym zachodnim umyśle natychmiast rodzi się pytanie: „Skoro istnieją fazy, w których powstają atomy, to czy są też inne, w których powstają galaktyki i pierwotne komórki? A moje własne myśli? A kultura? Czy na nie również wpływają zmiany galaktycznych epok?" Te pytania prowadzą nas do kolejnego punktu. 

Po trzecie: Osobiste interakcje z galaktyczną świadomością. Co możemy powiedzieć o celach i naszym rozumieniu inteligencji Galaktyki? Zachowałem ten temat na koniec, jako że sięgamy tu najgłębszych warstw zniewolenia zachodniej psychiki. Majowie mieli poczucie związku ze świadomością Słońca, manifestującego umysł i serce Galaktyki. Odczuwali też pragnienia Galaktyki. Nowocześni naukowcy, słysząc to, umieścili Majów i ich wiedzę na „półce z bajkami". Jednak ignorowanie mądrości Majów tylko obnaża naszą niebezpiecznie skrzywioną kondycję duchową. 
Rozważmy to głębiej. Nasi intelektualni przodkowie, żyjący w XVII-wiecznej Europie, byli przekonani, że zwierzęta są pozbawione uczuć. Mogli więc spokojnie stać obok skowyczącego stworzenia, a zapytani, skąd ten brak serca, wyjaśnialiby, że te zwierzęta to przecież tylko mechanizmy, które uległy uszkodzeniu i wydają okropne dźwięki, jak wszystkie zepsute maszyny. 

Jako ich następcy mamy równie zniekształconą wrażliwość. W jaki jeszcze sposób możemy przejawiać obojętność wobec jęku udręki, który wstrząsa dziś całą planetą? Piszę o tym z nadzieją, że w końcu dostrzeżemy prawdę. Nasza współczesna wrażliwość jest w znacznej mierze zdeformowana przez trwającą od 50 000 lat historię gatunku Homo sapiens. Najwyższy czas, abyśmy obudzili w sobie pełny zakres ludzkiej wrażliwości psychicznej. Tylko pod tym warunkiem przerwiemy nasz nieustający atak, skierowany przeciwko życiu i zaczniemy żyć, tak jak Majowie, w stanie zachwytu nad ziemską formą bytu. 
Źródłem naszych trudności jest uwarunkowany kulturowo błąd, który prowadzi do myślenia o atomach wodoru, gwiazdach i podobnych fenomenach jak o najzwyklejszej „materii fizycznej". Właśnie to całkowicie odcina nas samych i nasze życie psychiczne, rozumiane jako przejaw transcendencji , od reszty Wszechświata. 

Inny punkt widzenia na historię kosmicznej kreacji, tzn. postrzeganie Wszechświata jako jednorodnego zdarzenia przejawionego w różnorodnych formach energii, proponuje postmodernistyczny nurt nauki. I tak, ludzka świadomość, ciało człowieka, ciało sowy i świadomość sowy, wszystko to jest owocem jednego, stwórczego (boskiego) procesu kosmicznego. Przyjęcie takiej holistycznej postawy pozwoli nam zaakceptować sposób, że nasze kości, myśli i intuicja (a także myśli, kości i intuicja sowy) są przejawem tej samej fundamentalnie uświęconej dynamiki. 
Przy takim założeniu „uczucia" nie są tworem transcendentnej świadomości człowieka. Przeciwnie, uczucia są transmitowane, tak jak transmitowane są fotony i jest to zupełnie naturalny proces. Osoba stojąca przed wspaniałym granitowym klifem jest zalewana bogactwem uczuć, jakie skały przesyłają człowiekowi. 

Pomyślmy o Majach, skąpanych w blasku Słońca. Cóż możemy powiedzieć o tym zdarzeniu? To zjawisko, jak każde inne, ma jednocześnie aspekt fizyczny i psychiczny. Możemy mówić o kwantowej, elektrodynamicznej interakcji fotonów słonecznych z ludzkimi elektronami albo o doświadczanych w tym momencie „głębokich", wewnętrznych uczuciach. Pełny opis wydarzenia wymaga uwzględnienia obu biegunów wiedzy. Słońce rozgrzewa skórę i ożywia ducha; dzieli się z nami swoim ciepłem i wewnętrznymi uczuciami. Słońce wydziela energię jądrową, a także przekazuje swoje idee i oczekiwania. 

Trudno przerwać refleksje nad fascynującymi ideami, jakie zawiera książka Arguellesa. Wniknijcie w to sami. Może i wy wyniesiecie z niej nową moc, która pobudzi uzdrowienie i kreatywność Ziemskiej Wspólnoty. 

Brian Swimme
Institute in Culture and Creation Spirituality Holy Names College, Oakland 

#faktormajów #kosmologiamajów #tzolkin #dreamspell #kalendarzmajów #siećsztukiplanetarnej #pan #galaktycznawiedzamajów #prawoczasu #czastosztuka #piątyksiężyc #galaktycznyspin #galaktycznewiadomości #panpoland

Życie w Czasie Zamknięcia Cyklu, Przewodnik Przetrwania na Drodze do 2012 (Aktualny Temat!!!)

Słowo Wstępne o tym Traktacie

„Życie w Czasie Zamknięcia Cyklu” jest w rzeczywistości duchowym przewodnikiem przetrwania, ponieważ w miarę zbliżania się do czasu ostatecznego, jakim jest rok 2012, osiągnięcie w pełni przytomnego umysłu stanie się niezwykle istotne. Przypomina to metaforyczne nawrócenie się na łożu śmierci. W wielkiej przenośni mówiąc, o tym właśnie traktuje to przesłanie.

Lektura „Życia w Czasie Zamknięcia Cyklu” wymaga pewnej znajomości Kalendarza 13 Księżyców. Chociaż traktat ten nie porusza spraw kalendarza, to zakłada on, że sam Kalendarz i Prawa Czasu są czytelnikom już znane. Nie wymaga się natomiast całkowitego i dogłębnego ich zrozumienia. Oczywiście, jeżeli czytelnik nie jest jeszcze zaznajomiony z takimi zjawiskami jak Dreamspell, Telektonon lub 20 Tablic Praw Czasu, to prawdopodobnie po lekturze tego przewodnika, zechce się z nimi zapoznać.

Jedynym powodem wprowadzenia mniej lub bardziej zaawansowanego materiału merytorycznego, dotyczącego kodów Dreamspell i proroctwa Telektonon jest podejmowana obecnie próba zmiany kalendarza. To właśnie zmiana kalendarza, czyni Drogę do 2012 uniwersalną ścieżką duchową przeznaczoną dla wszystkich istot ludzkich. Zmiana kalendarza nie tylko otwiera powrotne drzwi do naturalnego czasu, pojmowanego jako ewolucyjna konieczność, lecz tym samym otwiera równieżnowe, opierające się na Prawach Czasu perspektywy myśli i społecznej organizacji. I to dokładnie z powodu zmiany kalendarza, Prawa Czasu postrzegane są jako nowa baza wiedzy, przystosowana do nowej, wschodzącej ery – zarówno w przygotowaniu do nadejścia Czasu Zamknięcia Cyklu jak i po jego dokonaniu. Chodzi o to, że prędzej czy później podążanie Drogą do 2012 doprowadzi nas wszystkich do spotkania z Prawami Czasu i zapoznania się z proponowanymi przez nie nowymi sposobami myślenia, nauki i społecznej organizacji. Zatem to, co obecnie wydaje sięnieznane, za kilka lat może okazać się już całkowicie normalne.

Celem tej małej broszury jest otworzenie ludzkich oczu na nową rzeczywistość; rzeczywistość, która oparta jest na proroczej prawdzie, że wszyscy żyjemy w Czasie Zamknięcia Cyklu. Jakim sposobem mamy uniknąć najgorszych scenariuszy tej przepowiedni? Oto jest pytanie, które często przychodzi na myśl podczas rozważania znaczenia czasów ostatecznych. Pod względem rzetelnych i wiarygodnych poglądów, możliwe, że nie istnieje nic, co moglibyśmy uczynić, by ochronić się od tego, co jest już nam przeznaczone. Jednak podążając za wiedzą Praw Czasu, okazuje się, że stają się nam dostępne pewne dodatkowe możliwości.

W świetle Praw Czasu, istnieją dwa następujące założenia, charakterystyczne dla tego traktatu. Pierwsze, wyraża się w tym, że przez zmianę kalendarza możemy przynajmniej ponownie zestroić się z naturalnym porządkiem rzeczywistości i w ten sposób spowodować trwałą zmianę w umyśle, która umieści nas z powrotem w opiekuńczym łonie Matki Natury. Drugie natomiast wywołuje w nas przekonanie, że w związku z tym, iż mamy do czynienia z czasami ostatecznymi, to sam moment Zamknięcia się Cyklu będzie wydarzeniem głęboko duchowym. Oznacza to, że najważniejszą rzeczą, jaką możemy uczynić, przygotowując się na Zamknięcie Cyklu, to zaopiekowanie się swoją własną duszą.

Faktycznie, całe znaczenie Czasu Zamknięcia Cyklu wyraża się w założeniu, że w tym krótkim okresie czasu spoczywa możliwość przełomowego duchowego przebudzenia całego rodzaju ludzkiego. Towarzyszącym dokumentem dodanym do tego małego przewodnika będzie księga zatytułowana “Galaktyczna Medytacja: Jak Wkroczyć do Synchronicznego Porządku?” Traktat „Życie w Czasie Zamknięcia Cyklu” proponuje pewne duchowe ćwiczenia, a jego nadrzędnym celem jest ustalenie znaczenia, zarysu i kontekstu duchowej podróży, do której wszyscy zostaliśmy powołani. Tematem przewodnim tej małej broszury jest troska i opieka nad własnąduszą w świetle praw i nauk czasu. Z drugiej strony „Galaktyczna Medytacja” zawiera więcej treści dotyczących badań głębin duszy ludzkiej, niezbędnych dla jej sprawniejszego przebudzenia.

Bądź Jednością ze Swą Duszą. Trwaj i Poznawaj Boga. Pozwól, aby Czas przyniósł wiedzę dla Twej duszy.

>>>> Ujawniła się najstarsza Książka napisana na Kontynencie Amerykańskim i jest to Majański przewodnik po Astronomii !!!

Ujawniła się najstarsza Książka napisana na Kontynencie Amerykańskim >>> Grolier Codex <<< jest to Majański przewodnik po Astronomii ✨ mniej więcej datowany na lata AD 950–1200 !!!! 

https://www.theyucatantimes.com/2019/08/the-oldest-book-written-in-the-american-continent-is-a-mayan-guide-to-astronomy/?fbclid=IwAR3DrMejIamzZxRWLNVl-HHEEUiGtdeq9xwm_GvYzfe1V4sxTfkN6_0FTcM

Codex_Grolier_page_7_cropped

grolier_1_to_5

>>> Artykuł <<<    >>> Grolier Codex (PDF) <<<